Od razu przepraszam za brak zyczen i moja nieobecnosc ale kompletnie nie mialam na nic czasu przez ostatniich kilka dni. Przychodze do Was z postem, ktory zaplanowalam juz na jakis tydzien temu i wtedy tez zrobilam zdjecia ale jakos tak mi to umknelo :) Ale obiecuje ze to sie wiecej nie powtorzy ;p Poza tym ostatnimi czasy uklada mi sie w glowie plan i postanowienia na Nowy Rok. Nigdy jakos wagi do tego nie przywiazywalam, bo wiedzialam ze i tak nie spelnie tego co sobie obiecam. Jednak teraz mysle ze dam rade, do wszystkiego dochodzi sie malymi kroczkami.
Wracajac jednak do rzeczy to chcialam Wam przedstawic swiateczny zestaw 2-och lakierow Bell, baza + pekacz, ktory znalazlam w Drogerii Natura. Cena to cos okolo 12-15 zl. Ja zdecydowalam sie na opcje granat + srebro, zastanawialam sie jeszcze nad zlotym + czerwonym i... dostalam je od brata po choinke :)
Pudeleczko z lakierami prezentuje sie tak (troche pogniecione od niesienia w torebce) :
Z tylu instrukcja jak wykonac manicure tymi lakierami. Mi tego tlumaczyc nie trzeba ;p
Oto jak prezentuja sie lakiery, oba razem i kazdy osobno :
Dzisiaj juz tych lakierow nie mam na paznokciach, ale musze pochwalic ich trwalosc. Z jakoscia juz troche gorzej bo musialam nalozyc 3 warstwy granatu, ale za to trzymaly sie one okolo 5dni jesli dobrze licze (chociaz z matma u mnie nie najlepiej ;p) przy tych wszystkich pracach domowo-kuchenno-swiatecznych i dopiero tak okolo 4 dnia zaczely sie scierac koncowki. Wiec jestem zadowolona :)
I maly bonusik, na pudeleczku pokazane byly inne wersje, a ja nimi dziele sie z Wami, przy okazji widac jak zestaw ten prezentuje sie na paznokciach :) Tak jak juz mowilam dostalam rowniez ten czerwono zloty zestaw ktory rowniez postaram sie Wam pokazac.
A co jeszcze dostalam na gwiazdke ? Wymarzonego bialego Sony VAIO. I dlatego pisze bez polskich znakow ;( postaram sie cos z tym zrobic.
Teraz jednak wracam nadrabiac zaleglosci ksiazkowo-gazetowo, ktore zbieraja mi sie az od pazdziernika! Buziaczki!