Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lipca 2014

211. RECENZJA : Alverde, Peelingujący żel pod prysznic z wiórkami kokosowymi i kwiatem lotosu

I tak źle, i tak niedobrze :P 3 pełne doby ulewy i to tak konkretnej, że przez szum nie słyszało się nawet własnych myśli, a teraz 2 dzień potwornej duchoty, która jest uciążliwa, szczególnie w 32 tygodniu ciąży....


No, musiałam trochę pomarudzić :P Dzisiaj nie przedłużając, przejdę do głównego tematu, czyli recenzji Peelingującego żelu do ciała z Alverde, który szczerze mówiąc z peelingowaniem nie ma nic wspólnego. 

 

Skład : 
Aqua, Alcohol, Glycerin, Coco-Glucoside, Cocos Nucifera Fruit, Xanthan Gum, Glyceryl Oleate, Silica, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Cocos Nucifera Fruit Extract, Zingiber Officinale Oil, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Alcohol, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum.

OPAKOWANIE
Miękka, przezroczysta, matowa tuba. Całość zachowana w jasnych, pastelowych barwach. Otwierana/zamykana na 'klik' z odpowiedniego rozmiaru dziurką. Niczego przyczepić się nie można.


ZAPACH
Koło kokosa na pewno to to nie stało (a Ci co czytają bloga, wiedzą, że zapach ten uwielbiam!). Hmmm i podejrzewam, że koło kwiatu lotosu chyba też nie. A przynajmniej mam nadzieję, że kwiat ten tak nie pachnie, ponieważ kosmetyk pachnie...brzydko. Po prostu brzydko, nie potrafię do niczego go przyrównać. Czysta chemia to również nie jest.

DZIAŁANIE
A raczej jego brak, bo po peelingu spodziewam się peelingowania/ścierania. Choć minimalnego. W tym wypadku go brakuje. Myślałam, że widoczne gołym okiem, zatopione w produkcje wiórki kokosowe będą miały jakieś działanie, jednak one chyba tylko mają wyglądać. Działania peelingującego po prostu brak.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
Rzadki, lejący się żel z rozmokłymi wiórkami. Mało wydajny, rozlewający się po palcach, zanim dotrze do miejsca celowego. Nic więcej dodawać nie trzeba.



CENA
Na allegro i sklepach internetowych, cena z wysyłką waha się w granicach 20 zł. W stacjonarnych drogeriach, jego cena jest z pewnością o połowę niższa. Nam, Polkom nie dane jest nam tą niższą kwotę zapłacić, ponieważ...

DOSTĘPNOŚĆ
...kosmetyk ten jest dostępny stacjonarnie jedynie w drogeriach DM. A drogerie te znajdziemy jedynie poza granicami naszego kraju. Pozostaje nam więc internetowe przepłacanie lub błaganie znajomych/rodziny z zagranicy (ale o ten produkt, akurat nie warto :P)

PLUSY/MINUSY
+niska cena stacjonarna
+ładne opakowanie
+podobno jest to produkt wegański

-dostępność
-konsystencja
-wydajność
-zapach
-działanie

Podsumowując - gdybym wybierała go stojąc przed sklepową półką, raczej bym się nie zdecydowała. Produkt ten został mi dostarczony przez Sajjide (http://sajjidaa.blogspot.com/), którą poprosiłam o zakup go kierując się jedynie zdjęciem na stronie drogerii. Z pewnością nie sięgnę po niego kolejny raz i nikomu nie polecę. Uwielbiam mocne zdzieraki, w niskich cenach - ten takową ma, jednak nie spełnia głównego kryterium.



Uciekam dalej leniuchować i się obżerać. Czym? Zobaczycie TUTAJ
Miłego dnia ślicznoty! :)




poniedziałek, 16 czerwca 2014

203. RECENZJA : Alverde, Naturalny balsam do ciała, Cytryna i sernik

Dzień dobry wszystkim :) Dzisiaj, kolejna recenzja i tak jak obiecywałam, na dniach pojawi się ich jeszcze więcej. Ponad to będziecie mogli zobaczyć moje kosmetyczne zakupy z Holandii, nie wytrzymam do końca miesiąca żeby je Wam pokazać :P Ale przechodząc do sedna, poniżej przeczytacie moją opinię dotyczącą jednego z dwóch kosmetyków Alverde, które posiadam. Ten okazał się całkiem przyzwoity, a o drugim (którego muszę niestety określić mianem NOT) przeczytacie niebawem. Dzisiaj mowa będzie o balsamie do ciała o cytrynowo-sernikowym zapachu. Zapraszam!


Skład : 
Aqua, Alcohol, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Glycine Soja Oil, Coco-Caprylate, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Butyrospermum Parkii Butter, Xanthan Gum, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Sodium Hydroxide, Alcohol, p-Anisic Acid, Limonene, Linalool

OPAKOWANIE
Prosta, minimalistyczna butelka, zawierająca 250 ml produktu. Całość zachowana jest w pastelowych barwach. Na przedniej naklejce widzimy obrazki mające nam przynosić na myśl 'sernik w ulubionej kawiarni' Z tyłu natomiast zawarte są wszystkie informacje o kosmetyku, takie jak skład czy obietnice producenta oraz zapewnienie, że jest to kosmetyk w 100% wegański. Butelka jest z dość twardego tworzywa, ja jednak nie mam problemu z wydostaniem kosmetyku ze środka. Zamykana na 'klik', nie trzeba się siłować z otwarciem, ale jest ono na tyle mocne, że w bagażu nic się nie wyleje.


ZAPACH
Zapach, no cóż. Jak dla mnie, to sernik to nie jest. Po otwarciu butelki, aromat jaki się z niej wydostaję jest moim zdaniem dość ostry i chemiczny, natomiast po rozsmarowaniu produktu na ciele możemy wyczuć delikatną...beze! Cytrynową oczywiście :) Po jakimś czasie jednak zapach ten całkowicie się ulatnia.

DZIAŁANIE
Kosmetyk ten, spełnia swoją rolę - czyli jak na balsam przystało, nawilżenie - bardzo dobrze. Zazwyczaj smaruje się nim tuż po kąpieli, a jeszcze następnego dnia mniej więcej do południa czuję jego działanie na swoim ciele. Jak dla mnie jest to wystarczające, jednak nie jest to jakieś łał i ulubieńcem ten produkt na pewno nie zostanie.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
Moim zdaniem jest to bardziej mleczko niż balsam, jednak dość twardo rozsmarowuje się go na ciele. Kosmetyk szybko się wchłania i nie ma uczucia klejenia. Przy zbyt sporej ilości kosmetyku możemy zauważyć pozostające białe smugi. Wystarczy więc niewielka ilość produktu by posmarować nim nasze ciało, przez co jest dość wydajny. Myślę, że przy stosowaniu raz dziennie wystarczy nam nawet na więcej niż miesiąc! 



CENA
Jak wiadomo kosmetyki tej marki nie są zbyt drogie. One są bardzo, bardzo tanie! Ja niestety nie pamiętam ile zapłaciłam za swój egzemplarz, jednak za całość zakupów, które pokazywałam TUTAJ zapłaciłam 18 eurasków. Produkt ten dostępny jest na polskich stronach aukcyjnych czy internetowych drogeriach już od 10 zł.

DOSTĘPNOŚĆ
Tutaj ogromny minus, ponieważ firma ta dostępna jest jedynie w drogeriach DM, o ile się nie mylę, której w naszym pięknym kraju nie ma. Jednak tak jak wyżej napisałam, bez problemu dorwiemy go przez internet.

PLUSY/MINUSY
+wydajność
+cena
+działanie
+wchłanianie
+skład!

-dostępność

+/- zapach

Podsumowując - godny polecenia produkt, jednak ja na kolejną butelkę się nie skuszę. Kosmetyki alverde kuszą głównie składami, na które zbytnio uwagi nie zwracam oraz zapachami, które mogę dostać w innych produktach i to niejednokrotnie lepszych.



Na dzisiaj to wszystko, standardowo zapraszam Was na mojego INSTAGRAMA oraz FACEBOOKA gdzie piszę, jak przygotowuję się do przywitania na świecie mojego maluszka i o tym, jak znoszę ciążę. 

Nie zapomnijcie też o zakładce BAZAREK, skąd zniknęło już kilka lakierów (ceny do 5zł), natomiast dostępne są dwie paletki Sleek za 30 zł/komplet! Śpieszcie się :)

Miłego dnia i zapraszam wkrótce ;) 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...