sobota, 28 czerwca 2014

206. Holenderskie zakupy (Kruidvat, DA, etos, Lidl)

Witam gorąco moi mili :) Na parę dni zniknęłam (nie z Instagrama, aż sama się dziwię, że jestem tam codziennie :D), ale już wracam do Was z nową porcją postów. Jak to końcem miesiąca bywa, czas na podsumowania. Dzisiaj coś, co ja wprost uwielbiam oglądać u innych czyli tzw. haul! Ale nie byle jaki :D Zakupy miesiąca postanowiłam podzielić na dwie części. Dzisiaj będziecie mogły zobaczyć co kupiłam przed powrotem z Holandii do Polski (co prawda, mogłam Wam to przedstawić około 2 tygodnie temu, ale część z tych cudeniek powędrowała do jednej z Was - Kocie :* i nie chciałam popsuć niespodzianki :)) Następnym razem natomiast, zobaczycie co udało mi się kupić w rodzimych drogeriach. A aby tradycji stało się zadość, na dniach będzie również PROJEKT DENKO oraz coś całkiem nowego, co chciałabym na stałe wprowadzić. Tak więc zaczynajmy :)


Całość zakupów, którą widzicie powyżej zakupiłam w ostatnim tygodniu mojego pobytu w NL. Wcześniej, rzadko co wpadało w moje łapki ponieważ miałam spore zapasy z Polski. Jednak coś tam kupiłam, a Wam pokazywałam to TUTAJTUTAJ.

Ale co dokładnie mieści się w koszyczku powyżej? Ciekawe? :D

TWARZ

Przeurocze pudełeczka zawierające po 5 sztuk maseczek do twarzy. Po lewej stronie były zapachy słooodkie, jak gorąca czy biała czekolada, a po prawej owocowe - mamy tutaj naprzykład truskawki ze śmietaną czy kiwi i pitaja (czyli smoczy owoc :D) i kiwi. Za każde pudełeczko przyszło mi zapłacić 4,99€


Dwie sztuki produktu do twarzy z firmy Essence, jest to coś na wzór podkładku/kremu BB. Udało mi się je dorwać na wyprzedaży i za jedną sztukę zabuliłam tylko 1 € :D. Spośród nich wyłania się pielęgnacyjna pomadka do ust o zapachu arbuza z firmy Labello czyli nasza Nivea. Pomadka ta kosztowała 1,89 €.

CIAŁO

Największa kategoria czyli pięlęgnacja ciała :)) Dwa balsamy pod prysznic z Nivea, początkowo zastanawiałam się czym się różnią oprócz koloru opakowania i po długich obserwacjach i namysłach wiem, że jeden z nich jest do normalnej, a jeden do suchej skóry. Koszt jednej sztuki to około 2€. Następnie balsam do ciała z firmy Palmers. Czytałam wiele dobrego o tych kosmetykach i już kiedyś (TUTAJ) wspominałam Wam, że chciałabym wypróbować wersję na rozstępy. To chyba jednak nie jest ten produkt, ale napewno się nie zmarnuje :P Jego koszt to bodajże niecałe 5€. Następnie widzicie dwa balsamy do ciała w spreju marki Vaseline. O tym, że zaopatrzyłam się w jeden z nich pisałam TUTAJ, a po kilku dniach sięgnęłam również po inną wersję zapachową, 'na zapas'. Koszt jednej sztuki, na promocji wynosił 3,69€.


Prawie ostatnimi już produktami są kosmetyki do kąpieli, lawendowy zestaw, w skład którego wchodzą : żel do ciałą, myjka oraz peeling. Jest to marka własna drogerii Kruidvat i tam też właśnie ten zestaw wpadł w moje łapki (wybaczcie, że przy reszcie produktów nie podawałam miejsca zakupu, ale kompletnie zapomniałam na co, gdzie się skusiłam. Koszt tego zestawu nie przekroczył 5 euro.

WŁOSY

Najmniejsza kategoria (jednak w Polsce bilans się wyrównał :P) czyli włosy. Do koszyka wpadła szczotka do włósów, na kształt Tangle Teezer (co ciekawe, to mój mężczyzna zaproponował zakup nowej, ponieważ moja stara szczotka była już...no w marnym stanie :P). Zapłaciliśmy za nią 7,99€, a w następnej drogerii dojrzeliśmy ten sam produkt o 2 € tańszy. Różniły je tylko kolory (moja jest różowo-czarna, tamta była cała czarna). I ostatnim już produktem, który przedstawię Wam dzisiaj jest lokówka. Coś za czym chodziłam od dawien dawna i jakoś nigdy nie umiałam trafić do kasy :P Zdarzały się sytuacje, że produkt miałam już w koszyku i po godzinie chodzenia po sklepie jednak go odkładałam :P To cudo udało mi się dorwać w...Lidlu i za lokówkę firmy Babyliss zapłaciłam tam 17,99€. Do wyboru były ten prostownice i suszarki. Efekty, jakie uzyskałam dzięki temu sprzętowi pokazywałam już na Instagramie i Facebooku.



Ufff, to tyle. Gratuluję tym, którzy dotrwali do końca. W nagrodę otrzymujecie...mój uśmiech :))
Zapraszam do śledzenia mnie na bieżąco, w mediach społecznościowych, gdzie można mnie dorwać częściej niż tutaj oraz do obserwacji bloga, dzięki czemu będziecie na bieżaco z nowo publkikowanymi postami :)








4 komentarze:

  1. Fajne zakupy i do tego spore :)
    Ja mam bana na zakupy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lokówka jest bossssssska! Chcę taką!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Hej :) Miło będzie jeśli zostawisz po sobie jakiś znak. Komentarze będące spamem lub obrażające mnie, nie będą publikowane. See you!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...