A więc moje lakiery mieszkają, w cudownym koszyczku w kształcie koniczynki, który zakupiłam w Biedronce, już jakiś czas temu za bodajże 7-8 zł. Jak widać, zaczyna im brakować miejsca.
Na pierwszy rzut lakiery i odżywki Avon.
Następnie Oriflame i Safari (chińskie centrum).
Kolejne to Sensique.
Teraz Miss Sporty i Vollare
I na sam koniec pojedyncze sztuki :)
Recenzje kolejnych firm, ceny i moje odczucia postaram się dodawać regularnie :) Buziaki! Liczę na Wasze odwiedziny i komentarze :)