Dzisiaj przychodzę do Was z postem niekosmetycznym. Do napisania go zainspirowała mnie jesienno-zimowa (tak, tak u mnie spadł dzisiaj śnieg!) pogoda za oknem i moja mania zbieractwa. O czym dzisiaj ? O idealnym napoju na chłodne wieczory pod kocykiem i z książką w ręku. Mowa o herbacie oczywiście. Moja kolekcja w całości prezentuje się tak :
Zaczynając od herbat sypanych zakupionych w miejscowym sklepiku są to :
-Cytrynowa Yerba Mate
-Wiśnie w rumie (nieziemski zapach!)
-moja ulubiona malinowa z kawałkami owoców
Następnie w kauflandowej półeczki :
-Rumianek
-Melisa
-Dzikie owoce
-Dzika róża
Kolejne są apteczne ziółka :
-szałwia
-pokrzywa
Teraz dwie ulubione z biedronki :
-Melisa z pomarańcza <3
-Mięta
Oraz kolejne z tego sklepu :
-słodka malina
-moje uzależnienie zielona herbata
-Zielona o smaku ananasa i pomelo
Dalej urocza puszka zawierająca zieloną herbatę z jaśminem (również zakupiona w Biedronce)
Dalej kolejna puszka (po rurkach kakaowych) zawierająca mieszanke ziół od lekarza
I następna puszka to 3 pięterka z Sagi.
Jedna zawiera zwykłą herbatę czarną, Sagę, a trzecia mieszanke pomarańczowo-cynamonową.