Dzień dobry wszystkim ;) Jak samopoczucie ? U mnie całkiem przyzwoicie, mimo że pogoda za oknem nie nastraja zbyt pozytywnie. Pociesza mnie myśl, że już jutro opolskie spotkanie blogerek!
Jeśli chodzi o poprzednią notkę, to już czuje się zdecydowanie lepiej. Pozostał tylko problem ze słabszym słuchem. Wszystko wyjaśni się po kontroli.
Dzisiaj natomiast chciałabym Was zrecenzować mój pierwszy kosmetyk firmy Bielenda. Jak już kiedyś wspominałam mam problem z rozstępami. Co jakiś czas testuję nowe specyfiki na tą 'przypadłość'. Kiedyś już przedstawiłam Wam krem z AVONU (tutaj), a tym razem będzie to jak juz widać w tytule serum z Kolastyny.
Na sam początek skład dla dociekliwych :)
A poniżej moja opinia w porównaniu z obietnicami producenta. Ale od początku. Za 200 ml produktu, zamkniętego w tubie zapłaciłam z tego co pamiętam coś około 7-8 zł w Drogerii Natura.
Butelka posiada otwarcie na tak zwany 'klik'. Bardzo łatwo wydobyć odpowiednią ilość, nic nam się nie wylewa i nie ma problemu z zamknięciem.
A co o samym działaniu ?
Producent mówi, iż po 4 tygodniach skóra jest bardziej elastyczna i sprężysta, istniejące rozstępy ulegają wygładzeniu, a składniki hamują powstawanie nowych.
Zdecydowanie mogę się z tym zgodzić. Aplikuję odrobinę tego serum na brzuch, po każdej kąpieli i peelingu i skóra tam jest wyraźnie napięta jeszcze następnego dnia! Rozstępy, które szpeciły mój brzuch, były już co prawda wygładzone i rozjaśnione, bo wcześniej używałam kilka innych kosmetyków tego typu, ale ewidentnie mogę stwierdzić, że nic nowego się nie pojawiło.
Konsystencja kosmetyku jest następująca :
widać, że serum jest takie zbite i gęste, nic nie spływa, ani się nie rozlewa. Ma też dość przyjemny, nie drażniący zapach.
Podsumowując :
+cena!
+działanie
+butelka
+konsystencja
+dostępność
minusów jak dla mnie brak
Jednak po raz kolejny powtarzam, że bez ćwiczeń i odpowiedniej diety rozstępy od używania kremów same nie znikną. O piękne ciało należy walczyć i ja właśnie staram się to robić :)
Jak zawsze już zapraszam na buszowanie po moich innych miejscach w sieci :
oraz
Życzę Wam miłego popołudnia i zapraszam już niebawem na kolejne notki. A pomysłów na nie mam coraz wiecej! :)) Buziaki!
spadłaś mi tą recenzją z nieba! :) koniecznie wypróbuję!
OdpowiedzUsuńmnie by się coś na cellulit przydało :) Szkoda że natury u mnie w mieście nie ma :(
OdpowiedzUsuńhehe taak ja to ja :) Również miło było Cię poznać, chociaż nie miałyśmy okazji porozmawiać, może następnym razem się uda.
OdpowiedzUsuńbyło przemiło! jedzonko pyszne, atmosferka świetna, wy też mega fajne! mam nadzieję, że do następnego razu!
OdpowiedzUsuń